W warunkach bardzo zimowych wykonaliśmy nietypową inspekcję przewodu zasysającego benzynę do dystrybutora na nowej stacji benzynowej. Jak zwykle klient znalazł nas w internecie i jak zwykle narzekał, że nikt nie chce mu pomóc. Na gotowej do oddania stacji benzynowej pojawił się problem. Jeden z dystrybutorów nie zasysa paliwa z podziemnego zbiornika. Są podejrzenia, że przewód został uszkodzony przy innych pracach budowlanych. Trzeba zajrzeć do środka. Ciekawa rura, średnica około 40 mm , płytko, niecały metr pod ziemią, dobre dojście do zakończeń rury. Dajemy się namówić, jedziemy.Dojazd przez zaśnieżone pola, auto co chwila grozi zakopaniem się, ale dajemy radę. Na miejscu wszystko prawie gotowe, pokrywa studni otwarta, kołnierze przewodu odkręcone, prąd właśnie podciągnięty. Wchodzę do studni, i okazuje się , że jestem na gorze zbiornika z benzyną. Ciekawe ile ma litrów. A właściwie jakie to ma znaczenie. Podobno jest pełen. To dobrze, tak jest bezpieczniej. Zaczynam wpychać małą kamerkę do przewodu, i tu pierwsza niespodzianka. Pełno benzyny. No to mamy problem. Nie ma problemu. Przy użyciu azotu wydmuchujemy paliwo i zaczynamy inspekcję. Wnętrze przewodu to karbowana rura ze stali nierdzewnej. Głowica kamery to też nierdzewka. Nie powinno nic zaiskrzyć. Gaz w rurze to azot, czyli że jest w miarę bezpiecznie. Mimo to czuję się trochę nieswojo.Po 20 metrach trafiamy na uszkodzenie. Klient mówi że mniej więcej tu się spodziewał. OK kończymy robotę.Po powrocie do firmy wrzucam nagranie z inspekcji na duży monitor i ... to nie jest dziura. To kawałki gleby lub betonu. Na małym monitorku kamery nie było widać. Szybko telefon do klienta, na szczęście jeszcze nie zaczęli kopać. Jedziemy z powrotem. Teraz zbiornik z benzyną juz nie robi na ,mnie wrażenia. Szybko wpychamy kamerkę do miejsca w którym juz byliśmy i powoli jedziemy dalej. Zanieczyszczeń coraz więcej. Dziura pojawia się po 7 metrach. Uszkodzenie poteżne, pół rury wyrwane. Teraz nie ma już kłopotów z interpretacją. Ciekawe wrażenia, gdy kamera całkowicie zanuzała się w benzynie. Widoczność była idealna, bo benzyna nie rozpuszcza gleby. Kolejne ciekawe doświadczenie za nami.
